Pusia do przedostatni nasz kot. Była dzikuską zdjętą z drzewa, która trafiła do nas na "tymczas". Przyszły właściciel miał ją zabrać po powrocie z wakacji ? ale nie wziął:-((
Pusia przez kilka dni udawała, że jej nie ma, ale z czasem robiła się coraz odważniejsza. Głód, pragnienie oraz potrzeba zabawy i ciekawość przemogły strach przed nami. Po 2 tygodniach była znacznie oswojona, a teraz należy do czołówki kocich przytulasków.